| Adam Glob donosi z Polski
Wernisaż jakiego świat nie
widział
Wielkie spotkanie
z młodzieżą i nie tylko zgotowało Andrzejowi Sochackiemu
Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. Na spotkanie
przyszło kilkaset entuzjastów i fanów motocyklowej przygody
w której przeważała płeć piękna. Wśród bikerów była
rodzina Sławka Gnatowskiego, motocykliści z Norwegii,
USA, Lublina i okolic podwarszawskich. Przyczyną
tego dużego zainteresowania była wystawa fotografii
Andrzeja Sochackiego pt.: "Harleyem dookoła świata"
otwarta w dniu 24 lipca br.
Jak zwykle podczas
spotkań z Andrzejem i tym razem atmosfera była
ożywiona. Główny bohater spotkania przygotował kilka
niespodzianek dla przybyłych gości. Andrzej wjechał
na spotkanie pięknym kremowym Harleyem "Fat Boy" prosto
od dealera "Liberator" w Warszawie. Pikanterii dodał
strój nietypowy dla bikera który Andrzej miał na sobie.
Piękne sombrero meksykańskie ofiarowane mu podczas podróży
światowej przez Meksyk od grupy tradycyjnej muzyki
Mariachi ozdabiało jego głowę.
W specjalnej sali
muzeum wystawiono ponad 50 zdjęć Andrzeja, autentyczny
strój z podróży, albumy podróży, trofea, dyplomy, mapę
świata z naniesionymi sześcioma podróżami wookoło ziemskimi
i inne drobiazgi osobistego użytku. Było co oglądać
i podziwiać.
Wystawę otworzyła dyrektor
muzeum, pani dr Iwona Grys zapraszając gości
na lampkę czerwonego wina. W przemówieniu powitalnym
podkreśliła światowy wyczyn sportowy naszego rodaka.
Podziękowała Andrzejowi za umożliwienie zorganizowania
tej wspaniałej wystawy. Wiesław Mrówczyński -
rajdowiec, dziennikarz i filmowiec przypomniał zebranym
jak dwadzieścia lat temu zaprosił Andrzeja do telewizji
podczas pierwszej podróży dookoła świata "garbusem",
nawiązując ją do obecnego wyczynu motocyklowego przez
36 krajów w ciągu dwóch lat, który zakończył 13 kwietnia
2000 roku.
Nie da się ukryć
tego wspaniałego sukcesu. Andrzej jest jedynym Polakiem,
który ma w bagażu wagabundy 133 kraje, który odbył ciężkim
Harleyem (ważącym z ekwipunkiem około pół tony)
rajd dookoła świata i jedynym bikierem na świecie,
który odbył dwie podróże pod rząd tym samym motocyklem.
Znani polonijni
artyści-malarze z Grecji: p. Katarzyna Chierowska-Andresakis
przywiozła na tę okazję prosto z Aten piękny obraz
akrylowy 80x70 pt.: "Świat się kręci dookoła Jędrka"
i Wojtek Książek piękne malowidło akwarelowe
pt.: "Jędrek z przyjacielem". Katarzyna odczytała list
atencyjny Beaty Żółkiewicz-Siakantaris od redakcji
"Kuriera Ateńskiego" wspominając o wizycie i
nawiązaniu przyjaźni z Andrzejem podczas światowej podróży,
zapraszając go, jako gościa honorowego Polonii Greckiej
na przyszłą olimpiadę do Aten. Iluzjonista warszawski
Włodek Deya zagrał z Andrzejem magicznymi kartami
w pokera, które jak magnes nie opuszczały rąk magika.
Gwoździem programu,
oczywiście, był pokaz przeźroczy obrazujący zmagania
bohatera imprezy podczas swojej ostatniej wyprawy, tym
razem motorem po bezdrożach świata. Dech zapierało,
gdy Andrzej opowiadał i pokazywał trudy jazdy przez
piaski saharyjskie w Afryce. Jak wyszedł obronną ręką
z wywrotki w Turcji na oblodzonej drodze.
Andrzej odbywał
tym razem podróż jako zmotoryzowany pielgrzym, odwiedzając
świątynie różnych religii świata leżącej na jego trasie,
jak zawsze pod polską banderą. Uczestniczył nawet w
audiencji prywatnej u Dalaj Lamy w Himalajach. Jednym
słowem pozazdrościć mu takiej fantazji życia.
Pytań nie było
końca. Zaraził swą pasją wielu z przybyłych gości.
Wystawa potrwa do 7 października
br., więc będzie można ją podziwiać jeszcze długo. Szkoda
tylko, że Andrzej wpada do Polski na kilka dni i nie
można się nasycić jego przygodami.
Czym zaskoczy nas w
przyszłości?, czas pokaże.
- Korespondent Centrum Wagabundy
Adam Glob
Warszawa, 25 lipca 2001
r.
|