|
Nr
009, Październik 2002 r.
Co
słychać w naszej "Przystani"?
* * Jak zwykle, w letnia pogode bawimy sie nad woda w róznych
miejscach, raz w Meksyku, raz nad jeziorem czy rzeka. Jedna
z przygód byla wycieczka po "Lake Powell". Zachecam
do skorzystania z odwiedzin tego sztucznie stworzonego rozlewiska
wodnego (w dalszej czesci krótki opis).
* * Centrum Wagabundy ofiarowalo strusia na piknik Podhalan.
Przeczytajmy dalej o tym w relacji jednej z mlodszych uczestniczek
tego udanego spotkania.
* * W sierpniu goscilismy przez kilka tygodni dziennikarke-turystke
Anne Borowska - z programu TV 1 Warszawa.
* * We wrzesniu odwiedzili nas nastepni goscie z Polski podczas
swoich okrazen ziemi: znany sprzed kilku laty, polski wedrowiec-krakus,
Wladyslaw Grodecki i zmotoryzowani turysci, warszawiacy - Michal
Kubiak i Joasia Kulicka.
- korespondent Centrum Wagabundy, Adam Glob
*
* * * Kacik Wydawcy:
Nie zaszkodzi wiedziec o ciekawym miejscu tym z Panstwa, którzy
wybieraja sie w przyszlosci nad wode, na pólnocny-wschód stanu,
280 mil od Phoenix, droga wiodaca wsród pieknej scenerii Gór
Skalistych.
"LAKE POWELL"
Przezroczysta, krysztalowa woda koloru niebieskiego nasycona
bombelkami powietrza, rozlana pomiedzy czerwonymi skalami tworzacymi
sciane brzegu poprzedzielana piaskowymi plazami - to jezioro,
które koniecznie trzeba odwiedzic. Nazwa pochodzi od weterana
"Wojny Cywilnej"- majora Jana Pawella, który odbyl
splyw rzekami Zielona (Green River) i Colorado az do Grand Canionu
w 1869 roku. Drugie co do wielkosci jezioro zbudowane przez
czlowieka w Stanach Zjednoczonych przy pomocy zapory wodnej
"Glen Canion Dam", jest miejscem zabaw i sportów wodnych
dla miasta Page w Arizonie, które odwiedza okolo 3 mln turystów
rocznie. Znajduje sie ono w narodowym, rekreacyjnym obszarze
zalozonym przez Kongres Narodowy w 1972 r. Na terenie indianskiego
rezerwatu - Navajo.
Jezioro "Powell"sklasyfikowane jest jako "Wysoka
Pustynia Wodna"znajdujaca sie na wysokosci 4300 stóp. Ma
186 mil dlugosci i 1960 mil linii brzegowej, dluzszej od zachodniej
granicy kraju. Znajduje sie tam 96 wiekszych i mniejszych kanionów
do odkrywania piekna przygody wodnej. Jezioro, którego poludniowa
czesc znajduje sie w Arizonie a w wiekszosci w stanie Utach
ma glebokosc w wielu miejscach przekraczajaca 500 stóp.
Z przybrzeznych przystani wodnych mozna wyporzyczyc sprzet motorowodny
na kilkugodzinna przejazdzke do "Teczowego Mostu"(Rainbow
Bridge) - narodowego pomnika, wyrzezbionego przez nature. Mozna
tutaj aktywnie uczestniczyc w wodnych atrakcjach jak: plywanie,
lowienie ryb, nurkowanie, plywanie podwodne, narty, deski, latanie
na spadochronie za motorówka, skutery i rowery wodne, motor-lotnie,
wspinanie sie po scianach skalistych jak i przechadzki górskie
ze sprzetem fotograficznym podziwiajac egzotyczne piekno okolicy.
Woda w jeziorze jest ciepla juz z poczatkiem czerwca az do pazdziernika,
osiagajaca w lecie 80 stopni Farenheita, nie majaca konkurencji
z innymi jeziorami. Zima pokryte sniegiem skaly powodujace kontrast
pomiedzy biela, czerwonymi górami a niebieska woda robiac piekne
widoki dla amatorów fotografii pozostawiaja je na dlugo w pamieci.
30 lat przebywania na terenie jeziora Pawell nie pozwoli odkryc
wszystkiego, wiec zacznijmy wedrowac po nim juz, ... od zaraz.
- wagabunda, Andrzej Sochacki
* * * * Kacik Wagabundy:
POLSKI
PIKNIK ZE STRUSIEM
Bardzo chcialam pojechac na piknik, o którym slyszalam z programu
radiowego "Wieczór z radiem". Mam na imie Joasia i
mam 9 lat. Piknik odbyl sie w lesie Bialych Gór, w okolicach
Peyson. Po drodze widzielismy piekne widoki, jak nieprawdziwe.
Mijalismy wielkie przestrzenie. Jak skonczylismy jazde, wysiedlismy
z samochodu prosto na pieknej polanie w lesie. Pogoda byla wymarzona.
Tu wszystko bylo inne, nie jak w miescie, samo powietrze bylo
lesne, wszystko pachnialo, trawa jak skoszona, delikatna i miekka
byla, biegalismy po niej boso.
Dwie godziny odpoczywalismy z przyjaciólmi i potem byly konkursy
dla dzieci. Nasz wójek - Czeslaw Falkowski rozdawal wszystkim
nagrody: rakietki, cukierki, pilki i skakanki. Po zabawie dzieci,
dla wszystkich bylo jedzenie: kurczak, flaczki, bigos, zeberka
i nasza strusica, ale upieczona. Tu gdzie mieszkam prowadzimy
"Centrum Wagabundy"- taki klub podrózniczy i mamy
duzo róznych zwierzat jak w ZOO. Mielismy tez dwa strusie. Jeden
z tych strusi dalismy na piknik, ale nie do pokazania tylko
do upieczenia i zjedzenia.
Panowie, którzy przyszli po strusia mieli duzy problem, bo strus
byl duzy i ciezki. Pan Jan Gacek i Józek Cudzich dali sobie
jakos w koncu z nim rade. Na pikniku znany Polonii Józef Wojda
w fartuchu kucharza piekl go bardzo dlugo i starannie. Chyba
wiecej jak 4 godziny, ale jak go jedlismy byl bardzo dobry.
Mnia...mm - mnia...mm, palce lizac. On jest zdrowy bo nie ma
cholesterolu. Po jedzeniu róznych dobrych rzeczy, byly zawody
dla doroslych w ciagnieciu liny. Kto przeciagnie line ten wygrywa.
Wszyscy sie smiali, bo lina pekla, ale nie raz ale trzy razy.
Mówili, ze tak duzo zjedli strusia, ze przerwali line, bo strus
jest bardzo silny i to przez niego!
Przy rozpalonych ogniskach byla msza swieta z ksiedzem Zbigniewem
Lenardem i drugim ksiedzem Andrzejem Hajdanem. Ten ksiadz Zbigniew
przyjechal az z Kazachstanu i duzo nam o nim opowiadal. Tam
mieszka duzo Polaków. Dalej byla zabawa i tance do rana.
Na drugi dzien, jak juz zjedlismy sniadanie, byla znowu msza
swieta i juz tacy dobrzy po mszy pochodzilismy po lesie za grzybami,
ale nic nie znalazlam. Widzialam wiele kolorowych jaszczurek,
jedna przywiozlam i wypuscilam w naszym zwierzyncu.
Asia Sochacka, chodze do 4-tej klasy,
opiekuje sie zwierzetami w Przystani C.W.
* * *
WIELCY
PODRÓZNICY W SZKOLE im. MIKOLAJA KOPERNIKA
W dniu 7 wrzesnia 2002r. szkole im. Mikolaja Kopernika odwiedzili
nadzwyczaj ciekawi i niecodzienni goscie. Pierwszym z nich byl
mieszkajacy w Phoenix podróznik - rekordzista swiatowy, Andrzej
Sochacki majacy na swym koncie szesc podrózy dookola swiata
róznymi srodkami transportu (samochód, samolot, jacht, pociag
i dwie wyprawy motocyklowe). Drugi gosc - Wladyslaw Grodecki,
polski wedrowiec, znany nam z odwiedzin dwa lata temu, bedacy
na trasie swojej trzeciej plecakowej wlóczegi dookola swiata.
Kolejni goscie to motorowi turysci - Michal Kubiak i Joanna
Kulicka, mlodzi ludzie podbijajacy swiat dookola na motocyklu
Yamaha 1300cc z przyczepka, którzy rozpoczeli swoja podróz w
2000 roku.
Spotkanie bylo dosc nietypowe, gdyz trudno byloby zaplanowac
i spotkac w jednym miejscu i czasie tak wielu podrózników tej
klasy, bedacych na dodatek na trasach swoich podrózy. Pomógl
troche przypadek, ale tym wieksza frajda byla dla dzieci. Mozna
bylo dotknac dluga brode podróznika Wladyslawa, usiasc na motorze,
który przemierza caly swiat z nieznajacymi strachu - Joanna
i Michalem, zrobic oryginalne zdjecie oraz obejzec egzotyczny
film z poprzednich podrózy pana Wladyslawa Grodeckiego. Przy
okazji zapoznal on uczniów z dzialalnoscia Swiatowego Klubu
Przyjaciól "Plomyczka", podarowal szkole egzemplarz
czasopisma i wreczyl pani dyrektor Halinie Kosinskiej znaczek
- symbol przyjaciól "Plomyczka".
Na spotkaniu z podróznikami mlodzierz podczas dyskusji dowiedziala
sie wielu ciekawostek podrózniczych i informacji o swiecie.
Bylo to bardzo pouczajace spotkanie.
Przejezdni zatrzymali sie w klubie podrózniczym "Centrum
Wagabundy"Andrzeja Sochackiego. Po kilku dniach pobytu
wyruszyli dalej w droge wedlug swoich planów. Grodecki przez
Meksyk do Poludniowej Ameryki a Joanna z Michalem przez Los
Angeles w strone Alaski. Zostaly mile wrazenia i byc moze jakies
male ziarenko podróznicze zasiane w sercach dzieci, które w
tym zdeprawowanym swiecie beda potrafily odsunac to co zle i
moze ruszyc w podróz po swiecie, by odkrywac jego piekno i zyc
lepszym i ciekawszym zyciem na codzien. Kto wie? - Ewa Marciniak
*
* * * Kacik Ciekawostek:
* * Juz od kilku dni zegluje na trasie przez Atlantyk tratwa,
replika Vikingów z polska zaloga. Pomyslodawca i organizatorem
jest przyjaciel Andrzeja Sochackiego, znany i doswiadczony zeglarz
mieszkajacy na stale w San Francisko - Andrzej Urbaniak, który
zapisal sie w wyczynach zeglarskich zeglujac z kotem kilka razy
przez Pólnocny Pacyfik bez silnika pomocniczego na jachcie,
tylko na zaglach. Za kilkanascie tygodni zaloga przycumuje sie
do kei akwenu portowego im. Zaruskiego w Gdansku, w Polsce.
- sympatyk Przystani, Bogus Homcki
* * W naszym mini-ZOO Przystani przybyl piekny indor, dwa mlode
pawiki, dwa kurczaczki i wykluly sie dwa biale golabki rodem
z Warszawy. W smutku czekamy na iguane - wyszla sobie z pomieszczenia
na zewnatrz i do dzis nie wrócila. - Asia
* * W dniu 5 pazdziernika o godz. 15:00 na Pl. Marszalka Józefa
Pilsudskiego, przed Grobem Nieznanego Zolnierza w Warszawie
zakonczyl sie uroczyscie II Miedzynarodowy Motocyklowy Rajd
Katynski. Podczas uroczystosci przedstawiciel ks. Prymasa, ks.
Pralat Zdzislaw Peszkowski, cudownie ocalony z katynskiej rzezni,
udzielil blogoslawienstwa motocyklistom. - Komandor Rajdu, Wiktor
Wegrzyn
*
* * * Kacik Gosci:
Z wielka wdziecznoscia dziekuje za zaproszenie Centrum Wagabundy
na przyjazd urlopowy do USA bez którego zostalabym w domu. Dzieki
uprzejmosci Stasia Wlodarczyka moglam zwiedzic i utrwalic na
tasmie piekne zakatki ziemi arizonskiej, które byc moze wykorzystam
do swojego programu. Duza buzka! Pozdrowienia dla wszszystkich
czlonków klubu! Wielkie dzieki za goscine! - Ania Borowska -
turystujaca dziennikarka, TV1
*
* * * Kacik Humoru, Fraszki:
Bunt i przegrana Stanalem ci do oczu -
I utknalem w twym warkoczu...
Byl raz Byl raz jeden taki mistyk,
Lubil baby i z nimi styk.
Cel uswieca srodki W pogoni za idealem
Wszystkie swinstwa popelnialem.
Cena Swietosci Byla piekna, dobra, swieta,
Do dzis place alimenta.
Chetny podzial Chetnie sie dziele wina
Z ladna dziewczyna.
Jan Sztaudyngier
*
* * * Kalendarzyk; (co? gdzie? kiedy?)
* * Dnia 16 listopada (sobota) br. spotkanie kwartalne czlonków
i sympatyków klubu. Niespodzianka - latanie szybowcem w towarzystwie
doswiadczonego instruktora, inz. Jerzego Kuleszy. Miejsce: lotnisko
"El Tiro"w Marana (na poludnie od Casa Grandy), godz.
13:00. Wiecej informacji udzielimy w Centrum Wagabundy.
* * 30 listopada w Przystani C.W. bawimy sie na Andrzejkach
Ziemniaczanych". Beda tylko: pyzy, kiszka ziemniaczana,
babka ziemniaczana, placki, kopytka, pierogi ruskie, przycieraki,
kolduny, salatka ziemniaczana, itp. Na deser: sernik, salatka
owocowa, chleb ziemniaczany, itp. Chetni w uczestniczeniu zabawy
proszeni sa o wczesniejsze zgloszenie (ilosc miejsc ograniczona).
Nie obedzie sie bez tradycyjnego lania wosku!
Zapraszamy na spotkania wszystkich zainteresowanych!
OGLOSZENIA
i REKLAMY
* * * Zajzec warto do interesujacej i bezplatnej polskiej gazety,
pierwszej i jedynej w Arizonie - "POLSKA ARIZONA"
- wydawcy Michala Zietala.
* * * W kazda niedziele o godz. 20:00 wsluchujemy sie w ciekawy
program na zywo polskiego radia (KFNX 1100 AM) pt.: - "WIECZÓR
z RADIEM"
- Adam Glob
|